Prawie wrzesień.
No i dostaliśmy mieszkanie.
I póki co to nasza skarbonka bez dna :)).
Jasna mać .
Wszystko zbiegło się w czasie ..wczasy i mieszkanie..a funtów brak..heheh, nie no nie jest tak źle...ale trzeba coś mieć na wypasione wczasy.
Na noc zostają nam  materace do spania i balkon za lodówkę...ale to nic po powrocie ..king size bed zrekompensuje nam "dmuchawce" :))
Mieszkanie trza było brać..bo i w dobrej dzielnicy i 3 min. do centrum miasta no i 30 sec. do bus stopu.
No i ofcorse :)) piękne jest ..bo poziomowe.
I cheap jest bo za 330 funciorzy za miesiąc.
Tak więc na dzień dobry poszło już 1000 funcików na farby i sprzęt...kuchenny.
I to nie koniec..bo na nasze 100 m. pójdzie okolo jeszzcze 1500 by wykończyć je na cacy.
A czas leci i leci...i jeszcze jeden news..zostałam studentką j. angielskiego..dziś lecę do szkoły. Nie ma czasu..bye bye..lecem :))


pinch 2011-08-30 14:35:29
skomentuj (1)
100% normy
Plan 3 letni wykonany :)
1) Spłacony dług w Polsce.
2) Kupione mieszkanie w Polsce.
3) Urlop w Hiszpanii.
4) Remont mieszkania w Polsce.
5) Zakup samochodu.
6) Wykupione wczasy 2011..Fuereventura.

Teraz czekamy na mieszkanie w Szkocji.
I oczywiście WCZASY :D
Żeby to był już październik :D

pinch 2011-05-18 18:07:41
skomentuj (2)
Po co komu blog?? Wnerw emigrantki.
Hmm, coraz częściej zastanawiam się po co założyłambloga..na początku może po to by mieć tysiące komentarzy :) wiedzieć że ktoś Cię czyta i nawet lubi :) I możesz kogoś poznać..tak ekscytującego ..bo z internetu.
Później poczułam się zniewolona bo ludzie mnie zaszufladkowali.. do szufladki z napisem szczęśliwa żona, matka, rozsądna kobieta.Więc poczułam się więźniem we własnym "swobodnym" blogu, bo przecież ja muszę być zawsze taka ułożona i Pinchowa.
Później po etapie zbuntowanej Pinchówy, zaczął się okres niechęci do pisania i szukania sobie innych rozrywek, typu wirtualne gry, bo przecież net bywa tak fascynujący.
Po trzech latach doszłam do wniosku, że cały ten wyimaginowany kablowy świat  zabiera mi za dużo czasu, wykracza poza normy dopuszczalnego zatracenia i zaczyna uzależniać.
Nadszedł więc czas dużego dystansu, nie nie do siebie, bo do siebie to ja mam ogromy, ale do ułudy kolorowych pikseli, kłamstw czarnych klawiszy.
Jedno wiem, choć mnie nie ma na blogu, zbyt dużo czasu spędzam w necie.
I tu dochodzimy do sedna sprawy.

Niejednen z Was zazdrości mi tego "beztroskiego", "spokojnego" i "łatwego" życia w Szkocji.
A ja oddałabym wszystko by wrócić do Polski, by móc rozmawiać po polsku, jeść po polsku, chodzić do pachnącego polskiego lasu, pojechać w cudne polskie góry, odwiedzić przyjaciół, rodzinę, spotykać się przy piwku ze znajmymi, pójść na film do kina ..po polsku :) dogadać się popolsku z lekarzem,dentystą :) hehehe
Jakie to przyziemne.
Ja się zgadzam, że żyje się łatwiej...ale jak wielkim kosztem, nikt tego nie wie, kto siedzi w Polsce i narzeka na wszystko dookoła.
Życie tu kręci się wokół pracy, bo jeśli ja mamwolne, mąż nie, i na odwrót.
Nie mam koleżanek,bo nikt nie ma czasu na spotkania i znajomosci..bo każdy po pracy marzy o fotelu, kapciach i o tym żeby nikt mu nie przeszkadzał.
Więc substytutem jakiejkolwiek rozrywki stał się net, który wbrew pozorom wcale nie odpręża a męczy.
A tak na marginesie pytam co ma takiego lepszego zachód ..co nie ma Polska?
Trzy może rzeczy, wszelkie dodaki na dzieci, poulanda i pensje na poziomie. Najzwyklejszy chłoporobotnik zarabia tu około 4500 :). A reszta? heheheh tragedia.

Przechodze teraz do drugiego członu tytułu tego posta. :)
Wnerw.

Na polskie media, i na to że zangielszczają nasz polski język.
No matko boska ..ogladam Ci ja TVN 24 i co widzę "POLITICAL SHOPPING" nosz w mordę a "polityczne zakupy "to nie łaska??


Albo reklama L'oreala i komentarz: "..przebadany przez angielski instytut.." a w czym ten angielski jest niby lepszy od polskiego??

Pan Sztaba też nie umie powiedzieć: "Wspaniały występ" tylko : " Good Performance".

Ludzie!!! Wy naprawdę nikomu nie musicie udowadniać że jesteście tacy światowi, tylko tym że cos tam od czasu do czasu po angielsku rzucicie.

Wnerw drugi na niby dobrą służbę zdrowia :) która wszytko leczy ibuprofenem, od kiedy pamiętam, moja mam aaptekarka zawsze mówiła mi że to największe goowno.
A swoją drogą w/g anglików ibuprofen jest dobry nawet na spuchniętą nogę i grzybicę :) heheh specjaliści.

Wnerw trzeci.
Stanowiska kierownicze piasują ludzie bez kwalifikacji i odpowiednich  szkół, rzdzą nami kretyni, którzy  nie szanują niczego i nikogo, po trupach do celu.

Wnerw czwarty, stasunek do ludzi starszych.Jak to jest mozliwe by 17 latek odzywał się do swojego taty synu, albo do 62 letniego  pracownika "pier...l się". Syn dyrektora...brak wychowania, albo..po prostu wychowanie bezstresowe.
Bez komentarza.


Dobra kończe na dziś bo przynudzam ..:)

pinch 2011-03-29 13:46:54
skomentuj (0)





© Mortella.
dla: pinch««blog.pl
««KSIĘGA
««linki:
...
Lily
Pchełka
Sakorka :)
Elfica
Kate
Jesienna
Larka :)
Marmatmi
Meg(an)
Temptress
Wisienka


««archiwum:
2011
sierpień
maj
marzec
2010
lipiec
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
sierpień
czerwiec
kwiecień
marzec
luty
2008
grudzień
listopad
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
luty
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń


statystyka